Przygoda z koleżanką

Miała na imię ”A”, była koleżanką z roku na studiach. Czarna, wysoka a co najważniejsze starsza ode mnie o dwa lata dziewczyna o nieprzeciętnej wręcz urodzie była obiektem westchnięć wszystkich facetów na roku.
Przyglądając się jej zgrabnym pośladkom zawsze dyskretnie moje oczy wędrowały w dół z nadzieją na uchwycenie widoku jej stóp. A tymi dość często lubiła się chwalić zakładając bardzo ”przewiewne” buty, najczęściej wysokie, drewniane koturny z skórzanymi paskami odsłaniającymi jej palce i piętę. Gdy siedziałem w miejscu które pozwalało mi napawać się widokiem jej stóp często odpływałem myślami w krainę fantazji gdzie będąc sami w klasie podchodzę do niej a ona bez słowa podnosi nogę podkładając mi swoje paluszki pod nos. Na szczęście miałem okazji aby uchylić sobie troszeczkę nieba…

Juwenalia w jednym z większych klubów w mieście, większość studentów pije i bawi się w świetle neonów do tegorocznych hitów klubowych. Siedzimy prawie całym rokiem w zarezerwowanej loży, gadamy, pijemy, śmiejemy się. ”A” siedzi na sofie, obcisłe czarne legginsy, czarna bluzka z srebrnym akcentem a na stopach… Masywne, drewniane koturny z czarnymi paskami. Oczywiście kiedy to zobaczyłem moja wyobraźnia zaczęła pracować na pełnych obrotach, obdarzyła by kilku reżyserów w całkiem niezłe scenariusze do filmów porno. Muzyka gra, ja z otumanionym alkoholem umysłem kursuję tylko na linii parkiet-bar-palarnia-ubikacja. ”A” nie pali, więc wlewane do siebie drinki prowadziły ją co chwile na rozświetlony jarzeniówkami parkiet. Około 2 w nocy skończyły mi się papierosy, na szczęście przygotowałem się na taką okazję i u kolegi kierowcy miałem schowaną jeszcze nowiutką paczkę Marlboro. Wyszedłem przed klub pod którym stało kilka grupek ludzi, rozglądam się i słyszę nagle głośny, znajomy śmiech. Rzucam spojrzenie w prawo i widzę ”A” która z swoją koleżanką spotkaną w klubie stoi i śmieje się na cały głos. Jako że koleżanka paliła podszedłem do niej, przywitałem się i zapytałem czy poczęstuje mnie papierosem który zaraz oddam gdy tylko wrócę z samochodu. Okazało się że ma dwa ostatnie w paczce i własnie wypaliła więc wraca do środka, wykorzystując to z głupa w sumie rzuciłem hasło ” ”A” idziesz ze mną do auta? wezmę tylko papierosy i wracamy”. Ta zgodziła się i idąc lekko chwiejnym krokiem dotrzymywała mi tępa. Słyszałem stukot jej koturn o beton wielkiego parkingu. W trakcie rozmowy zapytałem lekko żartobliwie ”mi by chyba nogi odpadły jakbym miał chodzić w takich butach, a co dopiero tańczyć”. Ta zaśmiała się i powiedziała ”Spoko, to koturny a nie szpilki więc stopy tak nie bolą”. Moja szybka riposta ”Gdyby bolały to musiał bym Ci masaż teraz zaproponować, z grzeczności!”. Kolejna salwa śmiechu i odpowiedź ”Masażem nigdy nie pogardzę! Słodziak z Ciebie”. ”Jak chcesz mogę dać Ci małą próbkę tego jaki robię zajebisty masaż, ale szybko bo tam na nas czekają pewnie” powiedziałem pewnym głosem a serce zaraz miało mi wylecieć z klatki piersiowej. ”No nie wiem, tańczyłam całą noc chyba nie chcesz moich stóp teraz widzieć a tym bardziej czuć” zażartowała po czym sama wybuchła śmiechem. ”Spoko, skoro tak to nie potrzebujemy nawet olejku, tak mi się będą po nich ręce ślizgać” mówiąc to przekręcałem kluczyk w zamku drzwi samochodu (mogłem otworzyć kliknięciem ale alkohol sprawia że rzeczy oczywiste stają się nieoczywiste i na odwrót 😀 ). ”Skoro tak bardzo chcesz to chętnie ale nie zapomnij że cię ostrzegałam” kiedy to powiedziała nagle zrobiło mi się strasznie zimno i w momencie lekko otrzeźwiałem.

Otworzyłem zatem tylne drzwi samochodu pokazując zachęcająco ręką i powiedziałem z uśmiechem na pół twarzy ”Zapraszam więc do mojego salonu” . Usiadła cały czas się delikatnie chichrając a ja obszedłem auto i zająłem miejsce obok niej. ”Daj zatem te swoje skarby” ona popatrzyła na mnie jakby nie do końca wierzyła że robię to na serio i położyła obie stopy na siedzeniu przede mną. Czarne jak węgiel pazurki zaglądały na mnie drapieżnie z wykroju w skórzanym pasku. Chwyciłem za klamrę i szybko zacząłem ściągać lewego buta z jej ślicznych stóp trzymając ją za kostkę. Odłożyłem go na podłogę samochodu i przyglądałem się jej boskie stopie. Duże, masywne ale nie grube stopy rozmiar ok. 40. Długie palce pomiędzy którymi połyskiwały od czasu kropelki potu odbijające światło samochodowej lampki równiutko ułożone od największego do najmniejszego. Chwyciłem drugą ręką za poduszkę pod palcami badając teren który twardawy dawał uczucie jakby niektóre fragmenty jej stopy były wystrugane z drewna. Zacząłem masować od palców, naciągając i naciskając po kolei każdego, ”A” lekko chichocząc powiedziała ”Naprawdę dobry w tym jesteś”. Później kciukami zataczałem kręgi po całej długości niezbyt wysokiego podbicia a kończyłem na uciskaniu rytmicznie pięty, ona była naprawdę twarda. Kiedy ją naciskałem widziałem jak staje się blada a krew potrzebowała dziwnie dużo czasu aby odzyskała swój naturalny, różowy kolor”. ”A” w pewnym momencie przestała się śmiać a jej mina spoważniała, czułem przechodzące po jej ciele dreszcze przy których odginała swoje paluszki w tył. Już chciałem ją polizać ale strach jednak wziął górę. ”Naprawdę podobają mi się twoje stopy” powiedziałem mocno zaangażowany w masaż. ”Właśnie widzę, fetysz?”. ”Niestety tak, wiem dziwak ze mnie ale no… przepraszam”, w tym momencie spojrzałem jej głęboko w oczy. ”No co ty! To zajebiste! Takie masaże codziennie” uśmiechnęła się do mnie przez co sam też to zrobiłem, w duchu i na twarzy. ”Jesteś pierwszą dziewczyną która tak twierdzi” i w tym momencie złożyłem usta w pocałunek i złożyłem go na dużym palcu. ”Masz nagrodę za to” ”A” zamknęła oczy i powiedziała ”Naprawdę wybitny z Ciebie słodziak”. Wiedziałem, to mój czas, obsypując jej lewą stopę pocałunkami inhalowałem się jej zapachem. Był dość mocny, zwłaszcza pomiędzy palcami w które tak ochoczo wciskałem mój noc czułem wyczuwalną wilgoć. W końcu przełamałem się totalnie i wyjąłem język. Lizałem najpierw z góry na dół czasami przygryzając piętę lub wkładając język między duży a mniejszy palec. Kwaśny smak doszedł do moich kubków smakowych a ja językiem polerowałem jej stopę. Nie było czasu na jakieś delikatne pieszczoty tylko namiętna ”konsumpcja” jej skarbów które od kilku godzin na parkiecie naprawdę się tego domagały. Cały czas zassany mocno do paluszków które a to ssałem pojedynczo a to wkładałem po kilka do ust oplatając je w środku językiem podniosłem drugą nogę. Z jej stopą w ustach zdjąłem buta którego szybko przystawiłem sobie do nosa i wziąłem głęboki wdech. ”Wow!” usłyszałem i patrząc na ”A” lekko się uśmiechnąłem. Połączenie kwaśnego zapachu z lekko mdłą wonią skóry było bardzo apetyczne, wręcz hipnotyzujące. Jednak mając do wyboru but czy stopę szybko podjąłem właściwą decyzję i rzuciłem się na prawą nogę zostawiając błyszczącą od śliny lewą stopę na moim kolanie. Tutaj zapomniałem się już totalnie, z zamkniętymi oczami lizałem jak opętany jej wyjęto świeżo z bucika stopę. Nowy przypływ kwaśnego smaku sprawił że usta wytworzyły nową dawkę śliny którą jak najdokładniej chciałem pokryć prawą stopę. Czułem jak lewa stopa błądzi gdzieś w okolicach mojego krocza które z wiadomych względów było dość dobrze wyczuwalne.

Całą zabawę przerwał telefon który odebrałem odrywając się od prawej stopy ”A” ciągnąc nić śliny prowadzącej gdzieś z pomiędzy jej palców do moich ust. W słuchawce usłyszałem głos kumpla który wyszedł właśnie przed klub i zaniepokojony zmierzał w kierunku naszego samochodu. ”Koniec zabawy, Paweł wyszedł się przewietrzyć i przy okazji sprawdzi co my tu robimy tak długo”. ”A” szybko podciągnęła nogi i spuszczając je na dywanik w samochodzie podniosła jednego buta. Wyszedłem szybko z auta więc nie widziałem momentu zakładania bucików bo właśnie dojrzałem kumpla który przechodził między rzędami samochodów. Myślałem że cała ta akcja będzie tylko wstępem do dalszych przygód z ”A”, niestety się pomyliłem. Wraz z nadejściem trzeciego roku ”A” zmieniła status na zajęta. Z początku dobry kontakt z czasem naturalnie się minimalizował by na dzień dzisiejszy zniknąć całkowicie.

Zostań i sprawdź
gorące profile

Ponad 500 000 zweryfikowanych użytkowników szukających gorących przygód

Zobacz więcej opowiadań

Nocny ekspres i jego fetysz stóp

Nocny ekspres i jego fetysz stóp

Nocny ekspres i jego fetysz stóp Miarowy stukot kół z głuchym metalicznym łoskotem płynnie rozprzestrzeniał się po wnętrzu wagonu. W czwartym przedziale licząc od końca pociągu, pochylony nad gazetą siedział mężczyzna w wieku około lat 30, brunet. Jego łagodne...

Falcoln i Lilien

Falcoln i Lilien

Falcoln i Lilien Promienie słońca odbijały się w szybie samochodu stojącego na brzegu rzeki. Właściciel widocznie był gdzieś niedaleko, bo zostawił uchylone okno. Wkrótce z lasu obok wyszło dwoje młodych ludzi, niosąc na rękach stos gałęzi. -Myślę, że na dziś tego...

Spotkanie po latach

Spotkanie po latach

Spotkanie po latach Po kilku tygodniach niecierpliwego oczekiwania na odjazdowe party w najlepszym klubie w mieście w końcu nadszedł ten dzień. Jestem dość towarzyski, lubię kobiety, potrafię zbajerować panienkę skutecznie i każda impreza jest okazją do zawarcia...

Igraszki ze studentkami

Igraszki ze studentkami

Igraszki ze studentkami Poszedłem ostatnio na podryw panienek w barze, by je potem zerżnąć w hotelowym pokoju na godziny. Tak zawsze mam na myśli liczbę mnogą. Tamtej nocy wszystko zaczynało się niewinnie, egzotyczne drinki, muzyka sprawiająca, że ciało samo chce się...

Układ prawie idealny

Układ prawie idealny

Układ prawie idealny Jak to jest kiedy czujesz nad facetem ogromną władzę i wiesz, że on boi się ciebie tak bardzo, że jest skłonny publicznie dać dyla? Byłam z kimś takim. Nasz związek opierał się w gruncie rzeczy na czystym i wyuzdanym seksie. Bzykanie uprawialiśmy...