Wino z Sandrą

Jestem samotny, mam głowę pełną fantazji i kocham seks. Zawsze przed zaśnięciem wyobrażam sobie różne pikantne scenki, które mogłyby się zdarzyć. Często wspominam sytuacje, które przeżyłem, a było ich trochę.

Moja samotność wynika z wyboru, nie z tego, że nikt mnie nie chce. Po prostu nie mam ochoty żyć z jęczącą babą, a w większości związków moich znajomych kumpli tak właśnie jest. 3 dni w miesiącu jest znośnie, a reszta to wieczne problemy. A i uciech niezbyt dużo.

Udany seks jest najlepszą rzeczą jaka się może trafić facetowi, rozluźnia, spuszcza napięcie, relaksuje. Udany seks dla mnie to nie tylko bzykanie, ale więź z kobietą i obopólne zaspokojenie. Czasem zdarzyło mi się zaliczyć jakąś laskę na jedną noc, nie mówię, że nie było fajnie. Najbardziej satysfakcjonujący seks jednak musi być z kimś na kim zależy i na którego widok staje pałka.

Przyjaciółka.

Znamy się od wielu lat. Sandra jest strasznie mądrą dziewczyną, do tego bardzo ładną. Jak na mój gust, mogłaby mieć każdego faceta. A ona przez te wszystkie lata, kiedy to wypłakiwałem się w jej mankiet po kolejnym rozstaniu, przychodziłem na obiad, bo w lodówce światło i dostarczałem dramatycznych historii do wysłuchania i porady, ona zawsze była dzielna i mnie przyjacielsko wspierała.

Nigdy nie pomyślałbym, że ja i ona, że coś z tego może być. Z kumplami kiedyś gadaliśmy, że takie schematy są nie do przejścia. Z wielu powodów, najbardziej dlatego, że zmieniają się relacje, kobiety mają tendencje do zakochiwania, a zakochana laska to problem. Jeśli nie ma się tego w planie rzecz jasna. Sandra jest inna, z nią mogłem godzinami gadać i się nie nudzić. Któregoś wieczoru wróciliśmy z kina, po drodze nabyliśmy kilka butelek wina, szykowała się nasiadówa do rana.

Nie pierwsza zresztą u niej. Przy winku oglądaliśmy zdjęcia z ostatniej wspólnej wyprawy na Mazurach. Raczej zadziałała bliskość i to wino. W pewnym momencie, kiedy poczułem zapach jej ciężkich perfum zawirowało mi w głowie i doznałem tak silnego podniecenia, że stanął mi w sekundzie. Spojrzałem się czy widać, a ona to zauważyła i się lekko zmieszała. Zaśmiała się dla zabicia niezręcznej chwili. Popatrzyłem jej prosto w oczy i przysunąłem się aby ją pocałować. Nie uciekła, tylko zamknęła oczy i nasze języki się spotkały. Całowaliśmy się jak dwa głupki, moja erekcja była ogromna i penis błagał, by go uwolnić z objęć majtasów. Ale wiedziałem, że nie mogę tego spieprzyć. Pomalutku położyłem się na niej i nie przestając całować dotykałem jej pięknego i dotychczas niedostępnego ciała. Zachęciła mnie do tego, abym ją rozebrał.

Ściągnąłem bluzeczkę i rozpiąłem stanik. Zachwycony ślicznymi cycuszkami całowałem je całe i dłońmi schodziłem niżej, do uroczego kwiatuszka, szparki tak mokrej, że prawie doznałem orgazmu. Zsunąłem jej spodnie oraz koronkowe majteczki. Leżała przede mną i w oczach miała pożądanie połączone z długo skrywaną tęsknotą. Język zaczął wirować w muszelce, a Sandra pojękiwać. Bardzo delikatnie, potem coraz gwałtowniej lizałem jej cipkę, która była dla mnie idealną cipką świata. W pewnej chwili szepnęła, że ona też chciałaby mnie poczuć w ustach. Rozpięła mi zamek i wyciągnęła ściśniętego ptaka. Patrząc w oczy zaczęła go lizać wzdłuż, od dołu do góry, obejmując główkę mocniej wsysała się jakby chciała wyssać wszystko. Było mi cudownie, obróciłem ją tak, abyśmy mogli wspólnie rozkoszować się miłością francuską w najlepszym wydaniu.

Mrucząc i pojękując prawie szczytowaliśmy. Musiałem w nią wejść, ale ona przejęła nade mną kontrolę, chwyciła za leżącą na krześle apaszkę i zasłoniła mi oczy. Usiadła na mnie i wsadziła mojego zbója w ciasną i mokrą cipkę. Rozpoczęła rytmicznie poruszać się, a ja myślałem, że odjadę. Nie czułem tego wcześniej, była idealna, czułem jak zaciska mięśnie pochwy i jest jeszcze ciaśniej, obawiałem się, że zaraz w nią wystrzelę. Ujeżdżając mnie przesuwała językiem po szyi i torsie, ssała i kąsała sutki i cały czas unosiła się i opadała na twardym trzonie. Czułem, że koniec jest bliski, poprosiłem, żeby położyła się na brzuszku i wypięła cudownie kształtne pośladki, abym mógł ją trochę pobzykać. Chciałem żeby poczuła moją moc. Nie dała mi tej satysfakcji, mogę szczerze powiedzieć, że zostałem ostro i zajebiście zerżnięty. I tak się zaczęła nasza erotyczna przygoda, która trwa do dzisiaj. Czasem ktoś obok jest twoim przeznaczeniem.

Zostań i sprawdź
gorące profile

Ponad 500 000 zweryfikowanych użytkowników szukających gorących przygód

Zobacz więcej opowiadań

Nocny ekspres i jego fetysz stóp

Nocny ekspres i jego fetysz stóp

Nocny ekspres i jego fetysz stóp Miarowy stukot kół z głuchym metalicznym łoskotem płynnie rozprzestrzeniał się po wnętrzu wagonu. W czwartym przedziale licząc od końca pociągu, pochylony nad gazetą siedział mężczyzna w wieku około lat 30, brunet. Jego łagodne...

Przygoda z koleżanką

Przygoda z koleżanką

Przygoda z koleżanką Miała na imię ”A”, była koleżanką z roku na studiach. Czarna, wysoka a co najważniejsze starsza ode mnie o dwa lata dziewczyna o nieprzeciętnej wręcz urodzie była obiektem westchnięć wszystkich facetów na roku. Przyglądając się jej zgrabnym...

Falcoln i Lilien

Falcoln i Lilien

Falcoln i Lilien Promienie słońca odbijały się w szybie samochodu stojącego na brzegu rzeki. Właściciel widocznie był gdzieś niedaleko, bo zostawił uchylone okno. Wkrótce z lasu obok wyszło dwoje młodych ludzi, niosąc na rękach stos gałęzi. -Myślę, że na dziś tego...

Spotkanie po latach

Spotkanie po latach

Spotkanie po latach Po kilku tygodniach niecierpliwego oczekiwania na odjazdowe party w najlepszym klubie w mieście w końcu nadszedł ten dzień. Jestem dość towarzyski, lubię kobiety, potrafię zbajerować panienkę skutecznie i każda impreza jest okazją do zawarcia...

Igraszki ze studentkami

Igraszki ze studentkami

Igraszki ze studentkami Poszedłem ostatnio na podryw panienek w barze, by je potem zerżnąć w hotelowym pokoju na godziny. Tak zawsze mam na myśli liczbę mnogą. Tamtej nocy wszystko zaczynało się niewinnie, egzotyczne drinki, muzyka sprawiająca, że ciało samo chce się...